Po co kupować, jak można uruchomić własne ręce? Może będzie mniej doskonałe, ale zrobione z sercem...

czwartek, 24 maja 2012

Zagłówki podróżne

Jedne z pierwszych prób z maszyną lidlowską, czerwone zagłówki i poduszeczki:

Zagłówki oryginalnie były z takiej gryzącej wielbłądzio-baraniej wełny, aż się prosiły o pokrowiec.
Zarówno czerwony, jak i pasiasty materiał to samotne kawałki zasłonek okiennych, które nawet na kuchenną zazdrostkę by nie wystarczyły...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz