Po co kupować, jak można uruchomić własne ręce? Może będzie mniej doskonałe, ale zrobione z sercem...

wtorek, 19 czerwca 2012

Kot Klamkowy Czarnołapy

Najnowszy czarny kot.

Powędrował do kuzynki w Marszewie. I od razu stracił głowę - kuzynka okazała się lepsza niż tester Oskarek ;)
Albo on już "nadgryzł"...

Kwiatek to też próbka szydełkowania, brokatowa włóczka, strasznie krucha i rwąca się, więc nie najprostsza w nauce - został w domu.




4 komentarze:

  1. O tak...znam ten tekst." Ty to się musisz nudzić".:)

    OdpowiedzUsuń
  2. No patrz, a ja się zastanawiałam, czemu klamkowy? Trąba ze mnie.....I mam pytanie, jak niedyskretne nie odpowiadaj, czy szyjesz je z jakichś wykrojów? Okrutnie mi się podobają i bym może drugiego do tego prezentowego od Ciebie dorobiła na inną klamkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo wisi na klamce i nie wpuszcza złych ludzi :D
      Nie mam wykrojów - podpatruję w necie, a potem próbuję sama :) Każdy ma inny kształt, bo maziam od razu na materiale, zamiast zrobić sobie w końcu jakiś wzorzec. Twój też był eksperymentem i raczej jest do leniuchowania niż wiszenia na ogonie ;)
      Ot z grubsza się rysuje kształt tułowia, osobno dorabia głowę i przyszywa ją na stałe albo na rzep, ewentualnie guzik :)

      Usuń
  3. Talent do rysowania zanikł u mnie w dzieciństwie, kiedy to wyżywałam się na ścianach rysując ponoć królewny:) Poproszę męża, albo dziecko, powinni sobie z tym poradzić bez problemu:)
    Dzięki Babo:)

    OdpowiedzUsuń