Po co kupować, jak można uruchomić własne ręce? Może będzie mniej doskonałe, ale zrobione z sercem...

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Kocie wędrówki

Najnowszy kotek klamkowy - z kawałka "dżinsu" i koszuli w kratę. Przytulony już przez 11-letnią  kocią wielbicielkę Justysię, na której cześć zresztą został oznakowany :)










Młodsza Nadia dostała skrawkowego Skrawka :)

Żeby tak prawdziwe chciały się rozchodzić jak ciepłe bułeczki po nowych domach... to schroniska by świeciły wreszcie pustkami.
Dziewczynki mają i żywe koty w domu, i pewnie zmieściłyby więcej w serduchu. No cóż - te dwa karmią się tylko ciepłem dziecięcego ciała :)

8 komentarzy:

  1. Świetne! Szczególnie skrawek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne są te Twoje kociska! :))
    Mojego przybłędę chyba ktoś podrzucił, bo kotek zamiast w trawie załatwiał się do pojemnika i tym sposobem "nawiózł" mi kwiaty w doniczkach. Niestety, nie przetrwały :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach tak, ja tez w ten sposób straciłam parę roślin, głównie na balkonie :/

      Usuń
  3. No nie dziwota,że takie kociaki Ci z domu wybywają.Fajoskie takie, że nic tylko przygarnąć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najciekawsze, że dzieciaki lubią te najmniej udane :D

      Usuń