Po co kupować, jak można uruchomić własne ręce? Może będzie mniej doskonałe, ale zrobione z sercem...

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Plama, plama, co za pech!

W czasach przedmaszynowych borykałam się z problemem niespieralnych plam, zwłaszcza na dziecięcych ubrankach. Teraz na takie miejsce naszywam aplikację :)
W tym wypadku misie wycięte z dawnej poszewki.
Na synowskie dziury na kolanach zwykle stosuję artystycznie powyginane ciuchcie i autka.
Artystycznie, znaczy - nogawki są zwykle węższe niż ramię mojej maszyny i muszę kombinować jak klacz pod górę, a i tak się zawsze gdzieś przesunie ;)
Zdjęcia z pierwszych prób - gdy stosowałam zygzak dość rzadki (obecnie oblatuję raczej gęstym haftem), na szczęście się nie strzępi :) Ważne, że nie trzeba wyrzucać ciuszka tylko dlatego, że wydaje się stale brudny...




Czy ktoś zna sposób na nawinięcie średnich szpulek? Moja maszyna nawija tylko te maleńkie do bębenka, a mam w posiadaniu cały karton takich szwalniczych - po 10-15, a może nawet 20 tys. metrów...




Ręczne przewijanie zajmuje dużo czasu i jest niewygodne. Chyba, że ktoś ma większą maszynę, z duzym odstępem wieszaczków od korpusu, to chętnie odsprzedam te nici :)

11 komentarzy:

  1. śliczne te misiaczki:) Fajne łatki:)
    Na dżinsy też jest sposób: wystarczy rozpruć nogawkę, naszyć co trzeba i z powrotem zaszyć nogawkę;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślicznie to wygląda, babo:)U Ciebie nic się nie zmarnuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, to już podpada pod patologię, bo zbiera mi się coraz większa masa skrawków, które "może się przydadzą" ;)

      Usuń
  3. Rewelacyjne zdjęcie z tymi nićmi :)))))
    Aplikacje piękne, super pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aniu. Zdjęcie z nićmi tylko dla porównania ich wielkości z maszyną - no nie mieszczą mi się na niej po prostu :)

      Usuń
  4. myslalam ze to nowki bluzeczki sa, jestes genialna ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny pomysł, aplikacje sprawiają, że ubranka wyglądają jak nowe. A te nici to takie typowe cienkie do maszyny czy może te trochę grubsze jak np przy obszyciach dżinsów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Typowe raczej :) Pochodzą z dawnej fabryki Odra, bawełna z ok 25% wiskozy...

      Usuń
  6. Witam. Ja w sprawie tych nici. Moja mama zrobiła sobie stojak wyższy od maszyny o kilka-kilkanaćie cm z haczykiem przez który puszcza nitkę i jest wszystko ok. Dziesiątki kilometrów nici już tak "poszły". Zanim mama "dorobiła" się stojaka to przeciągała nitkę przez kinkiet, albo agrafkę zapiętą na zasłonce... Cokolwiek, oby tylko nić szła do maszyny z góry :)
    A swoją drogą to piękne rzeczy Pani robi :)
    Pozdrawiam. Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) O takim stojaczku już sobie doczytałam, tylko doczekać się realizacji nie mogę :) Na razie wybrnęłam z kłopotu dokupując więcej małych szpuleczek do bębenka - nawijam na te szpuleczki i korzystam z nich i na górze i na dole - zaleta taka, że kończą się niemal równocześnie :))

      Usuń