Po co kupować, jak można uruchomić własne ręce? Może będzie mniej doskonałe, ale zrobione z sercem...

piątek, 25 stycznia 2013

Nowy stary stolik

Mamy pewien stolik na kółkach - gazetownik. A właściwie książkownik, bo zamiast gazet na dole trzymam stosy książek aktualnie czytanych lub czekających w kolejce, a blat służy pod laptopa i kakao przed snem :)
Stoliczek był w ciemnym brązie, na wysoki połysk i miał brzydkie kółeczka wytopione gorącymi szklankami.
W końcu nie wytrzymałam.
Starłam go papierem ściernym, pomalowałam gąbką z resztką Białej Czekolady, która została mi z malownia ścian, na to serwetkowe róże i parę warstw lakieru. Z rozpędu poleciałam jeszcze zewnętrzne boki, ale środka nie - strasznie dużo tam wąskich zakamarków, trudno dostępnych miejsc, żeberek, listewek, krągłości.
Taki dwukolorowy też mi się podoba - i co ważniejsze - nie ma już śladów po kubkach - nawet stawianych na nowo :))


To pierwszy meblowy eksperyment - nabrałam apetytu na kolejne. A kto wie, może i stolik kiedyś i od środka przemaluję na jasno?








21 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Jeszcze dobrze nie odświeżyłam, a Ty juz tu :D

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Do cudu to sporo brak, ale cieszy, bo funkcjonalniejsze :)

      Usuń
  3. Apetyt urośnie, oj urośnie.Pewno już patrzysz podejrzliwie na kolejne mebelki do przerobienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbyś zgadła :D Ogranicza mnie tylko jedno - mały słoiczek farby i to już niepełny :) A nowe są od razu w 2,5-5 litrowych wiadrach :D

      Usuń
    2. Poparz na te w puszkach, są 0,5 i 1 litr. Dziś kupowałam, są różne kolory, emalia akrylowa, świetnie się sprawdza. Można rozrabiać wodą, jak zgęstnieje:) Są różne kolory, ale ja na bazie kremowego, dodając farbek artystycznych sama sobie mieszam kolorki:)

      Usuń
    3. a to na przeszkolenie się muszę udać :) Ja używam do ścian duluxa bo jest gęsty i nic mi nie chlapie i nie pryska i potem resztki wykorzystuję do koszyków i innych rzeczy -a ta firma wrednie nie sprzedaje się w małych ilościach... Nienawidzę rzadkich farb :D

      Usuń
    4. Te z puszek też gęste np. Śnieżka, a Bondex to ma nawet 0,25 l.

      Usuń
    5. Na śnieżkę się narwałam - nigdy więcej. Ciężko mi uwierzyć, że w małych puszkach jest inna niż w dużych :) Bondexu nie znam jeszcze...

      Usuń
    6. jakoś moja nie była wodnista, ale nawet jak otworzysz, a trochę postoi to gęstnieje i tak:)

      Usuń
    7. Stoliczek jest codowny, pięknie Ci wyszedł i nawet taki dwukolorowy, z tej strony co nam pokazałaś wygląda ślicznie :)))
      Mój eksperyment z malowaniem mebli przeprowadziłam duluxem do derewna i metalu - w 0,5l puszce. Jak patrzę na Twój stoliczek i jeszcze inne blogowe metamorfozy to stwierdzam, że nie mam do tego talentu ani trochę :)))

      Usuń
    8. Jakbys przyjechała jeszcze raz to bym Ci przedstawiła pod nos wszystko do oceny "technicznej" :D
      A za pierwszym razem to głupio ;)

      Usuń
  4. no proszę jak fajnie!

    pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  5. No i eksperyment się udał, stolik prezentuje się uroczo, a najważniejsze że przedłużyłaś mu życie:) Pozdrawiam cieplutko. Ania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pewnie - przynajmniej teraz nie skręcam się zawieszając na nim oko ;) Wzajemnie Aniu :)

      Usuń
  6. Rewelacyjna metamorfoza, stolik pięknie wygląda bardzo elegancko i zachęca by przy nim usiąść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Na razie przy nim się głównie leży, bo przy łóżku nie ma już więcej miejsca :D

      Usuń
  7. Taki dwukolorowy jest właśnie świetny:) Dałaś mu nowe życie:)

    OdpowiedzUsuń