Po co kupować, jak można uruchomić własne ręce? Może będzie mniej doskonałe, ale zrobione z sercem...

sobota, 12 maja 2012

Lalę robię

Z myślą o pewnej dziewczynce postanowiłam uszyć lalę.
Piegowatą lekko. No i najważniejsze poszło jakoś, lala ma ręce i nogi, a nawet buzię, choć jest lekko nieuformowana jeszcze, jak to nastolatka.
Ale jest... naga.
W życiu nie szyłam takich maciupkich ubranek i kompletnie nie wiem w co ją ubrać. Ba! ja sama siebie nie wiem czasem w co ubrać!
Imienia też jeszcze nie ma. Może Lilith - pierwsza kobieta też ponoć nieudana była :)

Bardzo wstydzi się pokazać...



Może jednak?


Korpus z podszewki od spódnicy, włosy z resztek włóczki, buzia malowana farbkami do tkanin dla dzieci. Do profesjonalnego użytku się nie nadają, bo mało precyzyjny dozownik, ale ile frajdy :)
Na razie obejrzał ją starszy synek - podoba mu się taka kudłata. Może dla dziewczynki uszyję nowy, lepszy model :)

9 komentarzy:

  1. Piszesz, że nieśmiała, ale powoli widzę, że się rozkręca. Jak na pierwszy raz to dla mnie bomba. Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  2. hehe:) Wiesz Babuś co? Z fryzury to ta lala do mnie podobna:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacja:) I jakie włosy ma bujne:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajna, jak by się jeszcze ubrała i spięła włosy to Ążelina Żoli jak nic ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale szałowa babka:)))) Świetna:)))) Spódniczkę na gumce i bluzeczkę- motyla:)Mnie by się bardzo podobała w ogrodniczkach. Taki słodki łobuz:)Imię- Kaśka, albo Zuzka

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdrowych ,pogodnych i bezstresowych świąt życzę Tobie i całej rodzinie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie powinna mieć kompleksów!

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialny pomysł! Widać, że masz talent i lubisz to, co robisz :) Mam nadzieję, że niedługo zobaczymy lalę w ubranku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki za życzenia i miłe słowa :) Ja też mam nadzieję, że w końcu ją ubiorę :D

    OdpowiedzUsuń